|
To była zupełnie inna Kotwica od tej, którą oglądaliśmy przez ostatnie niemal dwa miesiące. Kołobrzeżanie zagrali dziś bardzo mądrze i wysoko pokonali bydgoskiego Zawiszę 3:0. Na listę strzelców wpisali się Michał Pietroń, Kamil Stankiewicz i Józef Misztal.
Już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze Kotwicy ruszyli do ataku. W 3. minucie z lewej strony dośrodkował Władysław Sawczuk, ale zagrał za głęboko i Krzysztof Rusinek nie sięgnął piłki. Kilka minut później z rzutu wolnego zagrał Łukasz Miklasiński, jednak Jakub Woropajew uderzył głową niecelnie. W 12. minucie Miklasiński tym razem zdecydował się na strzał z rzutu wolnego, piłka odbiła się od obrońców gości, a dobitkę Michała Pietronia obronił Artur Gajewski. Dopiero po kwadransie gry zespół Zawiszy wypracował sobie pierwszą groźną okazję do zdobycia bramki. Ładnie w polu karnym do strzału złożył się Szymon Maziarz, ale piłka przeleciała wysoko nad bramką Dominika Sobańskiego. Trzy minuty później cieszyli się gospodarze. Po błędzie obrońcy piłkę w polu karnym przejął Paweł Pytlarz i bez namysłu strzelił potężnie celując w okienko bramki. W ostatniej chwili Gajewski wybił piłkę na rzut rożny, ale po dośrodkowaniu Sawczuka i strzale głową Pietronia był już bezradny. Kotwica nie przestała atakować, ale także goście stwarzali sobie groźne, choć nieliczne sytuacje. W 23. minucie na strzał z 20 metrów zdecydował się Maciej Dąbrowski, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Dla piłkarzy Zawiszy niezwykle niebezpieczne były dalekie wrzuty z autu w wykonaniu Łukasza Miklasińskiego. Jego atuty w tym elemencie gry znamy nie od dziś, ale na twarzach gości widać było ogromne zaskoczenie. Po jednym z takich zagrań w 28. minucie bliski zdobycia drugiej bramki ponownie był Pietroń. W 35. minucie znów zaatakował Zawisza. Dośrodkowaną piłkę z sześciu metrów głową uderzył Marcin Kozłowski, jednak strzał był niecelny. Chwilę później także głową strzelał Piotr Bajera, także bez efektu bramkowego. W odpowiedzi z drugiej strony boiska Krzysztof Rusinek lekko trącił piłkę w polu karnym i tylko refleks bramkarza uchronił gości przed utratą bramki. Podobnie zresztą było w 45. minucie. Z rzutu wolnego, niemal z narożnika boiska, zagrywał Miklasiński. Mocno podkręcona piłka zmierzała tuż pod poprzeczkę i Gajewski tylko sobie znanym sposobem wybił ją na rzut rożny.
Zobacz Fotogalerię z meczu MKP Kotwica Kołobrzeg - Zawisza Bydgoszcz
Po zmianie stron do ataku rzucili się bydgoszczanie. W 49. minucie piłka w polu karnym minęła kołobrzeskich obrońców, po czym dopadł do niej Piotr Bajera, jednak spudłował na pustą bramkę. Chwilę później okazało się, że obawy kibiców były bezpodstawne, bo napastnik gości był na pozycji spalonej. Kolejny sygnał do ataku dał Zawiszy Maziarz. Jego potężny strzał z dystansu w 56. minucie o centymetry minął poprzeczkę. W 63. minucie meczu Kotwica pokazała jednak, że w drugiej części skupia się nie tylko na obronie. Dośrodkowana z rzutu rożnego piłka przeszła między zawodnikami w polu karnym, a zamykający akcję Kamil Stankiewicz z najbliższej odległości umieścił ją w siatce. Goście nie mając nic do stracenia ruszyli do ataku, ale nie do pokonania był będący w fantastycznej formie Dominik Sobański, kilkukrotnie ratując zespół z opresji. Dwa razy był też mocno poturnowaby, bo rywale w swoich atakach byli bardzo agresywni. Kotwica przetrzymała napór rywali i przeprowadzili w doliczonym czasie jeszcze jedną akcję. Piłkę z lewej strony otrzymał Józef Misztal i najpierw minął Gajewskiego, a chwilę później niemal z linii końcowej efektownie umieścił piłkę w pustej bramce. W końcówce doszło jeszcze do mniej przyjemnego incydentu na murawie, gdy po przepychance zawodników obu drużyn sędzia wydzucił z boiska Miklasińskiego i Krzysztofa Sucheckiego.
Kotwica zwyciężyła przełamując serię ośmiu meczów bez wygranej, a przed nią w środę kolejny wyjazd. Tym razem podopieczni Tomasza Arteniuka zagrają w Tychach z miejscowym GKS, z kolei już w przyszłą niedzielę kibiców w Kołobrzegu czeka kolejne święto - mecz z Pogonią Szczecin.
Wypowiedzi trenerów po meczu:
Mariusz Kuras (trener Zawiszy): Przede wszystkim chciałbym pogratulować trenerowi przerwania serii meczów, których nie mogli wygrać. Wygrali z nami wysoko, aczkolwiek uważam, że ten wynik jest dla nas za wysoki, bo myślę, że aż na tak dużą porażkę nie zasłużyliśmy, aczkolwiek tyle jest w sieci i tyle trzeba przyjąć, więc nie ma tematu. Ja myślę, że Kotwica zagrała prostszymi środkami i dlatego wygrała to spotkanie. My próbowaliśmy grać, natomiast tych sytuacji, które były w drugiej części nie potrafiliśmy wykorzystać. Uczulałem zespół na stałe fragmenty gry, niestety pierwsze dwie bramki to stały fragment gry i to na pewno boli. Zagraliśmy słabiej niż w poprzednich meczach, żałuję tego, bo mieliśmy jakąś serię i myśleliśmy bardzo optymistycznie. Nie o to chodzi, że wiedzieliśmy, że Kotwica to trudny teren i na pewno tutaj nie będzie łatwo, natomiast chcieliśmy wykorzystać to, że jak ktoś boryka się z jakimiś kłopotami to warto powalczyć i wygrać. Stało się zupełnie inaczej, dlatego gratuluję trenerowi zwycięstwa i życzę wygranych w następnych meczach.
Tomasz Arteniuk (trener Kotwicy): Ja mogę tylko powiedzieć: Uff, udało się. Nie popadajmy w huraoptymizm. Tak samo myślę jak trener gości, mecz rozstrzygnął się w stałych fragmentach gry. Na pewno Zawiszy było o wiele trudniej biorąc pod uwagę to, na jakim obiekcie gra Zawisza. Sami oglądaliśmy mecz Zawiszy z Rakowem i było widać, że dobrze czują się w grze kombinacyjnej, a na naszym boisku to ewentualnie kombinacyjnie można pograć w bierki jak się wystawi stół, zagryzając parę orzeszków. Natomiast jeśli chodzi o mecz, no to powtarzam, my się tylko cieszymy, też się zgadzam, że te trzy bramki to być może z przebiegu meczu zbyt duży rezultat, nas przede wszystkim cieszą trzy punkty i przełamanie tej wrednej, złej passy.
KOTWICA KOŁOBRZEG - ZAWISZA BYDGOSZCZ 3:0 (1:0)
1:0 - Michał Pietroń (18.) 2:0 - Kamil Stankiewicz (63.) 3:0 - Józef Misztal (90+1.)
Kotwica: Dominik Sobański - Jonasz Kempa, Jakub Woropajew #, Paweł Grocholski, Łukasz Miklasiński # (90+3.), Michał Pietroń, Kamil Stankiewicz (87. Przemysław Rawa), Filip Marciniak, Paweł Pytlarz (54. Honorat Stróż), Władysław Sawczuk (73. Józef Misztal), Krzysztof Rusinek.
Zawisza: Artur Gajewski - Marcin Rogalski, Maciej Dąbrowski, Krzysztof Suchecki # (90+3.), Mateusz Zaremski # (87. Radosław Kanik), Tomasz Szczepan #, Rafał Piętka, Szymon Maziarz, Marcin Kozłowski (63. Marcin Krzywicki #), Piotr Bajera, Krzysztof Szal (46. Grzegorz Brzeziński).
sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk) widzów: ok. 1400
Tomasz Kwiatkowski
|
Komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Redakcja Kołobrzeskiego Serwisu Informacyjnego e-KG.pl nie odpowiada za nie. Jeżeli któreś z nich naruszają zasady regulaminu zgłoś to na adres redakcja@e-kg.pl.