×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Miejski Klub Piłkarski Kotwica Kołobrzeg zawnioskował do Urzędu Patentowego o to, by zastrzec nazwę „Kotwica Kołobrzeg”. Urząd Miasta, który nie wiedział o sprawie, zamierza zwrócić się z oficjalnym pismem do prezesa Adama Dzika o powód podjętych działań.

Jakie są intencje klubu i dlaczego, jego władze, nie podały takiej informacji do wiadomości publicznej? Niestety, nie wiemy, mimo kilkukrotnych prób nie udało się nam skontaktować z prezesem stowarzyszenia, Adamem Dzikiem. Sam prezes nie zawiadomił o podjętych czynnościach nawet swojego głównego sponsora czyli kołobrzeskiego magistratu. Przypomnijmy; dofinansowanie miasta dla klubu wynosi teraz około 1 mln 200 tys. złotych.

O sprawie nieoficjalnie dowiedzieli się również kibice. Jak twierdzą, są zbulwersowani próbą zastrzeżenia całej nazwy „Kotwica Kołobrzeg” bez konsultacji z nimi, czy środowiskiem sportowym. - Klub jest własnością wszystkich mieszkańców, a nie pana prezesa, który go obecnie prowadzi. Czy takie działania w rezultacie mogłyby oznaczać, że nie będziemy mogli na przykład używać nazwy naszego klubu na szalikach czy banerach? To byłoby kuriozalne – mówi jeden z kibiców. Fani piłkarskiej „Kotwy” przypominają również, że w mieście działa jeszcze koszykarski klub o tej nazwie.

Zapytaliśmy o sprawę prezesa tego klubu. - Konsultowaliśmy się z naszym prawnikiem, takie działania nie zaszkodzą Kotwicy koszykarskiej – mówi Kamil Graboń, ale przyznaje, że o działaniach prezesa Dzika dowiedział się nieoficjalnie. Podobnie, jak Rafał Łasecki, prezes Akademii Piłkarskiej „Kotwica”.

W samym urzędzie pojawią się opinie, że zastrzeżenie takiej nazwy jest praktycznie niemożliwe. Dlaczego? Ponieważ zawiera ona nazwę miasta, która obligatoryjnie nie może zostać zastrzeżona. Urzędnicy będą jednak konsultować się z prawnikami. O wyjaśnienia w tej sprawie zostanie również poproszony sam prezes piłkarskiej Kotwicy.

ZALOGUJ SIĘ ABY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA