×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Wraca sprawa kilkuset mieszkańców Kołobrzegu, którzy zostali bez podstawowej opieki zdrowotnej. W środę, m.in. ten temat poruszyli członkowie Komisji Społecznej.

Podczas zebrania komisji, poruszono dwa aspekty tego problemu; pierwszy – natychmiastową pomoc dla mieszkańców pozostawionych bez opieki lekarskiej oraz możliwość działań długofalowych, dzięki którym takie sytuacje nie będą miały miejsca w przyszłości.


Zaproszony na komisję zastępca dyrektora NFZ, Wojciech Włodarski, podkreślał, że przychodnie kołobrzeskie są w stanie przyjąć opuszczonych pacjentów, jednak, jak podkreślił, jest to dobra wola tych placówek. - My deklarujemy oczywiście, że za tych pacjentów będziemy płacić, nawet jeśli przychodnia przyjmując tych pacjentów przekroczy limit 2,5 tys. osób (umownie tylu pacjentów może przyjąć taka placówka – dop.red.) - zaznaczył Włodarski.


Podczas zebrania głos zabrała wiceprezydent Ilona Grędas-Wójtowicz, która podkreśliła, że w Kołobrzegu jest 27 lekarzy rodzinnych, co powinno zabezpieczyć potrzeby mieszkańców w zakresie opieki medycznej. Jak poinformowała, do wszystkich placówek został wystosowany apel z prośbą o przyjęcie grupy opuszczonych pacjentów. - Zachęcamy, nikogo nie możemy oczywiście do tego zmusić, jednak robimy wszystko, aby każdy mieszkaniec naszego miasta miał zapewnioną opiekę zdrowotną – mówiła Grędas-Wójtowicz.


Dyskutowano również o działaniach długofalowych związanych z tym problemem, od m.in zachęcania młodych lekarzy do zakładania nowych praktyk w naszym mieście, np. zapewniając im lokale mieszkalne, część radnych (m.in. Maciej Bejnarowicz PiS) pytała również o możliwość utworzenia w szpitalu regionalnym przychodni dla pacjentów, czy stworzenia miejskiej spółki, która mogłaby, w razie potrzeby, zapewnić opiekę medyczną dla mieszkańców.'


Całą komisję można obejrzeć pod linkiem


ZALOGUJ SIĘ ABY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA